Zimowa podróż Transybirem.

P1000223

Eh, stereotypy.

 

Co gorsza przez stereotypy postrzegamy świat i to one często rządzą naszym życiem. Tylko od Nas zależy czy będziemy im ulegać i bezmyślnie powtarzać czy odważymy się sprawdzić jak jest naprawdę.

Sam wiele lat temu odkryłem, że to co czytam o wschodzie, to co słyszę o Rosji, to co powtarzają media to jest prawda tylko jakoby nie kompletna i bardzo jednowymiarowa. Walcząc więc ze stereotypami i chcąc samemu wyrabiać swoją opinię zapuszczam się na wschód coraz to dalej i coraz to głębiej aby poznać i zrozumieć trochę więcej.

IMG_1621

Okres tegorocznych świąt Bożego Narodzenia spędziłem w podróży z Moskwy do Irkucka sławną koleją transsyberyjską. Po kilku dniach w pociągu dalej pojechałem  lokalnymi środkami komunikacji nad Bajkał.

Spróbujmy zmierzmy się z kilkoma stereotypami.

Moja podroż rozpoczynała się na dworcu Jarosławskim w Moskwie skąd ruszał pociąg Rassija zmierzający aż do Władywostoku. Zająłem swoje miejsce w jednym z czteroosobowych przedziałów z piętrowymi łóżkami ze świeżą i czystą pościelą, telewizorem i klimatyzacją. Bez jakiś wielkich bajerów ale schludnie i nowocześnie. Pociąg taki można porównać z naszym Inter City. Oczywiście było to duże zaskoczenie bo stereotypowo spodziewałem się syfu i komuny. Rzecz jasna jak wszędzie w Rosji nie może się obyć bez paradoksów. Gdy na jednym końcu wagonu znajdziemy genialny wynalazek czyli samowar z wrzątkiem, dzięki któremu o dowolnej porze dnia i nocy możemy zrobić herbatę lub zalać gorący kubek, to na przeciwległym końcu wagonu jest jedynie ubikacja.

 

U-b-i-k-a-c-j-a.

Nie łazienka, nie prysznic.

Ubikacja z malutką umywalką.

Cała podroż z Moskwy do Władywostoku trwa 7 dni.

Wnioski proszę wyciągać samemu.

Dlaczego do cholery ktoś nie pomyślał, że kilkadziesiąt osób jadących przez parę dni pociągiem może chcieć umyc coś więcej niż tylko ręce?

P1000141

Zapewne słyszeliście, że kolej transsyberyjska jest tania. No więc nie jest! Podróż pociągiem sypialnym na trasie Moskwa – Irkuck (w Święta) to wydatek około 1200 zł od osoby. Podróż trwa 75 godzin, czyli trzy noce i cztery dni. To jest kawał drogi, blisko 6 tyś km i cztery strefy czasowe. Co ciekawe, lot samolotem na tej samej trasie to 5-6h i 800 zł. Ciężko jest pojąć ruską logikę.

Oczywiście można znaleźć rozwiązanie bardzo budżetowe. Jest możliwość podróży w pociągach gdzie są otwarte wagony tzw. platzkarta. Problem w tym, że wraz z redukcją kosztów wydłuża się czas podróży. Jeśli masz dużo urlopu może to być zaletą niestety jeśli czas jest organiczny to musisz wydać kilka stów więcej.

P1000172

Ja do pociągu wsiadałem dokładnie w południe na 4 dni przed Sylwestrem i w moim przypadku każda godzina dłużej groziła zamiast szampana nad Bajkałem, piciem w kolejowym przedziale.

Kolejny stereotyp podpowie, że drogie bilety kupują tylko biznesmeny a ja wybrałem wariant komfortowy i banalny. Otóż nie. Tak jak w Polsce na trasie Warszawa – Wrocław czy Katowice – Poznań można spotkać pełen przekrój społeczeństwa tak i w transsybirze spotkamy każdego. Przysłowiowego Saszę z Nowosybirska, żołnierza na przepustce, handlowca w delegacji czy rodzinkę wracającą na święta do domu.  Jeśli gotowi jesteśmy pogadać, przełamać lody i spróbować dowiedzieć się o tych ludziach czegoś więcej to kolej transsyberyjska jest do tego idealna. Długie rozmowy prowadzi się równie dobrze na platzkarcie jak i w przedziale sypialnym ze współpasażerami o drugiej w nocy.

P1000175

Wiadomo. Oczywiście wszyscy piją na umór, chlają wódkę szklankami i wychwalaj Putina. Prawda? Otóż nie !

Najważniejszym wyposażeniem każdego pasażera nie jest pół litra a paczka herbaty, kilo cukru – koniecznie – w kostkach oraz chińska zupka. Bez takiego zestawu nikt nie rozpoczyna podróży. Dopiero potem w bagażu można zmieścić flaszkę. A rozmowy przy herbacie czy wódce są o wszystkim. Ludzie różni to i poglądy różne. Warto konfrontować nasze postrzeganie świata.