Ventura-GT – Gdy minął drugi sezon.

IMG_7935

Minął mój drugi sezon w siodle i drugi w kombinezonie Modeka Ventura-GT. Pomyślałem sobie, że skoro jestem mądrzejszy o jakieś 10 tyś km, z czego pokźna część na szutrach i w off’ie. A także autostrady i zatłoczone miasta w pełnym słońcu albo w deszczu to napiszę małe uzupełnienie do swoich opinii z ubiegłego roku.

P1150324

A więc, po pierwsze. Odwołuje swoją opinię, że kombinezon jest gorący i że ma kiepską wentylację. Wszystko jest kwestią oczekiwań i właściwego stosowania. W pierwszym sezonie jeździłem w bawełnianym T-shirtcie. Teraz w koszulce termoaktywnej. Tak, tak… wiem, wiem… że tyle debile jeżdżą w bawełnie, że robi się mokra, że nie oddaje temperatury… wszystko to wiedziałem [teoretycznie] już rok temu. A teraz sprawdziłem to praktycznie i na własnej skórze. Gdy pod kurtką jest dobra termo-bielizna to wszystko gra J Wentylacja robi robotę, wilgoć jest odprowadzana, słowem da się żyć. Nie to żebym nagle uznał że jazda po mieście w 30 stopniowy upał stała się moim hobby ale w Ventura-GT naprawdę dla się żyć. Kwestia bielizny !

IMG_7871

Druga sprawa, to raz jeszcze mogę potwierdzić naprawdę wysoką wodoodporność po wpięciu membrany. Kilka godzin jazdy w deszczu nie robi wrażenia i kurtka i spodnie pozostaję suche w środku. Inną sprawą jest odpowiedź na pytanie czy zamiast wpinania membrany – co jest dość upierdliwe, bo trzeba się kompletnie rozebrać, wpiąć to wszystko i ponownie ubrać. A za pół godziny powtórzyć operację bo deszcz minął – nie lepiej zakładać wodoodporny kombinezon na wierzch ? Na to pytanie będę znał odpowiedź za rok J

IMG_7642

Co można powiedzieć o wytrzymałość. Jest dobrze ale nie idealnie. Niestety puścił szef przy suwaku kieszeni. Niby nic specjalnego… zdarza się ale trochę denerwuję.

image

I na koniec sprawa ogólnego komfortu. Tutaj 10 pkt ! Kilka razy wybrałem się w kombinezonie na parę kilometrowe piesze wycieczki. I to zarówno po miastach jak i po górach. W Venturze bardzo szybko zapominamy, że jesteśmy w motocyklowym wdzianku. Możemy spokojnie maszerować jak w normalnym sportowym ubraniu.

IMG_7824

PS: Mam nadzieję, że te kilka zdjęć powstałych podczas wyjazdu do Rumunii pokazują uniwersalność Ventury.

Author: Marcin Gerc

Moja przygoda z off-roadem rozpoczęła się blisko 15 lat temu od zakupu Land Rovera Discovery. Wcześniej jako kibic byłem na jednym czy dwóch Wertepach, na wczasach jeździłem wypożyczonym Samurajem, a z kolegą udało nam się po klamki zakopać Vitarę na poligonie w Drawsku. Jednak to dopiero własny Land Rover rozpoczął prawdziwą przygodę. Przygodę, która wciągnęła mnie tak mocno, że każde wakacje staram się spędzać na terenowym wyjeździe, że nie wystarczały mi już samochody 4x4 i postanowiłem spróbować sił na motocyklu, a teraz naszło mnie jeszcze aby dzielić się pasją z innymi. Tak powstało Passion4travel.pl

Share This Post On