Święty spokój. Ubezpieczenie turystyczne April. 

 

SPORT

Nie ważne czy ruszamy na kilku miesięczną wyprawę na koniec świata czy choćby na przedłużony weekend tuż za granicę Polski, koniecznie pomyślmy o „złym scenariuszu”. O takim gdy mimo naszego wrodzonego farta coś idzie nie tak. Tak, wiem to nie nam. My jesteśmy kuloodporni i nas pech się nie ima. Mimo wszystko załóżmy, że jednak coś nam się dzieje.

Na motocyklu łamiemy nogę, podczas walki w terenie lina wyciągarki kiereszuje nam rękę. Pomoc medyczna jest niezbędną a nasza wyprawa zamiast na uroczej plaży kończy się w lokalnym szpitalu. Do tego dochodzą koszty transportu, opieki medycznej a w skrajnych wypadkach potrzeba aby ktoś z naszych bliskich przyleciał do nas i wsparł w walce o zdrowie.

Pomyślmy, że częstokroć zajęcia jakie uprawiamy czyli właśnie motocyklowe adventure riding czy jazda samochodem off-road to w opinii wielu towarzystw ubezpieczeniowych sporty ekstremalne.

Dlatego zwykłe ubezpieczenia kosztów leczenia za granicą nie obejmują urazów powstałych podczas ich uprawiania.

 

Zawróćmy uwagę, że wielu z nas podczas całego roku kalendarzowego kilkukrotnie wyskakuję na przedłużony weekend gdzieś na Ukrainę, do Rumunii.

Czy zawsze wtedy kupujecie ubezpieczanie?

Kupujecie?

Please… nie kupujecie!

Oczywiście przed wyjazdem na 3-4 tygodniową wyprawę do Kazachstanu każdy rozsądny człowiek myśli o ubezpieczeniu ale wtedy gdy kumple mówią, „dawaj, odpalaj sprzęta lecimy w Karpaty!”. Jedziemy i liczymy na farta.

 

Dla takich jak my, firma April przygotowała Ubezpieczenie Twoja Karta Podróże Sport. Cytują za ich stroną internetową

„Jest ono dedykowane dla osób wyjeżdżających za granicę w celach turystycznych, które aktywnie spędzają czas uprawiając sporty ekstremalne i sporty wysokiego ryzyka. Ubezpieczenie jest ważne przez 365 dni.”

Czyli kupujemy raz w roku i mamy spokój. Podobnie jak ubezpieczanie samochodu i zielona karta.

 

Ważne, że dzięki opcji “Sport” karta zapewnia ochronę podczas uprawiania sportów wysokiego ryzyka jak m.in. jazda konna, polo, rafting, jazda na quadach, windsurfing, nurkowanie z butlami tlenowymi oraz sportów ekstremalnych jak np. skoki ze spadochronem, wspinaczka wysokogórska, kolarstwo górskie, skoki bungee, paralotniarstwo. Moim zdaniem jest dobrze ! Nikt nam nie powie w ostatniej chwili że motocykl to maszyna ekstremalna i zdarzenia na niej nie podlegają ubezpieczeniu.

 

Warto także wspomnieć o kliku usługach dodatkowych które dopełniają ubezpieczenia April. Dzięki stałej opiece całodobowego Centrum Pomocy w podróży – masz możliwość kontaktu w każdej chwili w celu uzyskania natychmiastowej pomocy lub konsultacji. Co więcej April deklaruje pomoc w organizacji wizyt lekarskich Ubezpieczonego dzięki czemu nie musisz się martwić o kontakt z placówkami oraz lekarzami za granicą i otrzymujesz wsparcie przy organizacji wizyt lekarskich oraz badań lub przy organizacji transport.

Oczywiście jeśli do zdarzenia dojedzie gdzieś w górach czy w odległych miejscach ubezpieczyciel pokrywa koszty ratownictwa i poszukiwań a nawet koszty wykorzystania komory dekompresyjnej. Konieczne warto wspomnieć że zapewnia także organizację i pokrycie kosztów podróży, zakwaterowania i wyżywienia osoby towarzyszącej na czas leczenia lub transportu.

Całość kosztuje 349 zł za rok.

Czy jest to ubezpieczenie idealne? Nie wiem.

Powiem więcej. Mam nadzieję, nigdy się o tym nie przekonać. Ale wiem, że za 350zł kupuję coś raz na rok i mam spokój ze wszystkimi tematami jakie mogą – choć mam nadzieję że nie – spotkać wszędzie gdzie jadę.

Po szczegółowe informację odsyłam na oficjalna stronę April. Koniecznie przeczytajcie szczegółowe warunki ubezpieczenia.

 

Marcin

avatar

Author: Marcin Gerc

Moja przygoda z off-roadem rozpoczęła się blisko 15 lat temu od zakupu Land Rovera Discovery. Wcześniej jako kibic byłem na jednym czy dwóch Wertepach, na wczasach jeździłem wypożyczonym Samurajem, a z kolegą udało nam się po klamki zakopać Vitarę na poligonie w Drawsku. Jednak to dopiero własny Land Rover rozpoczął prawdziwą przygodę. Przygodę, która wciągnęła mnie tak mocno, że każde wakacje staram się spędzać na terenowym wyjeździe, że nie wystarczały mi już samochody 4x4 i postanowiłem spróbować sił na motocyklu, a teraz naszło mnie jeszcze aby dzielić się pasją z innymi. Tak powstało Passion4travel.pl

Share This Post On