Sołowki. Miało być inaczej.

p1180447

Jest chłodny i wilgotny poranek.

Nie. Deszcz nie pada.

Szare chmury napawają jednak niepokojem. Cholera wie co z tego będzie, rozpogodzi się czy jak w poprzednie dni zacznie padać?

W porcie w miejscowości Kem, a dokładnie na jego przedmieściach w Rybacziostrowsk, tłoczą się obładowani tobołkami ludzie. Ci, którzy wybierają się jedynie na parę godzin mają tylko czarną reklamówkę BOSS a w niej domowej roboty kanapki i przeciwdeszczową pelerynę. Inni, którzy u celu zamierzają spędzić parę dni taszczą wielkie plecaki z przewiązanymi karimatami, butami, menażkami. Tłum jest spory i sprawa wrażenie pomieszania emigrantów z małorolnymi chłopami.

p1180314

 

Punktualnie o 7:30 stalowy trap prowadzący na zdezelowany statek Wasilij Kosjakow, zostaje opuszczony a wielka ruska baba zaczyna dyrygować ruchem i sprawdzać bilety.

 

Porządek musi być!

Najpierw grupy zorganizowane.

Następnie pionierzy, potem zwykli turyści.

Po kolei! Nie pchać się, nie przeciskać! Czekać na swoją kolej!

 

Rejs na Wyspy Sołowieckie rozpoczęty. Za dwie godziny będę w jednym z najświętszych miejsc prawosławnej Rosji.

p1180334

Tak zwane Solowik można wagą i znaczeniem porównać do naszej Częstochowy. Tak jak klasztor na Jasnej Górze jest symbolem oporu i chrześcijańskiej tradycji ziem polskich. Tak sołowiecki klasztor powstały w XIV od 600 lat jest ostoją prawosławia na północy imperium. Rozbudowywany od maleńkiej samotni dwóch mnichów,  Germana i Sawwacjusza, poprzez drewnianą zabudową XVw i kamienną twierdzę powstała w XVI nieustanie stanowił najdalej na północ wysunięta świątynie prawosławia. W XVIII wieku stawiał skuteczny opór atakom Szwedzkiej floty. Przez cały ten czas był ośrodkiem religijnym ale także gospodarczym i kulturalnym.

Ze względu na swoje oddalenie już od czasów carskich wyspy sołowieckie były miejscem zsyłek przeciwników władzy. Jednak prawdziwie koszmarnym i tragicznym rozdziałem są lata 1920-1939, gdy na wyspach funkcjonował obóz pracy o zaostrzonym rygorze tzw. SLON (Sołowiecki Lagier Osobnego Naznaczenia) przez który przewinęło się nawet 170 tysięcy ludzi a przeszło 20 tyś zginęło.

Aż do lat 90 XX w. klasztor pozostawał we władaniu władz świeckich i dopiero gorbaczowowska pierestrojka pozwoliła na zwrot zabytku Cerkwi Prawosławnej i rozpoczęcie remontów i próbie przywrócenia blasku temu jednemu z największy klasztorów Rosji.

Tak więc na pokładzie statku który swoje najlpesz czasy miał jakieś 30 lat atmeu zmierzam do perły ruskiej architektury.

p1180347

W pamięci mam Sobór Zmartwychwstania Pańskiego w Sankt Petersburgu czy Sobór Wasyla Błogosławionego w Moskwie, pamiętam jak wglądał Kazański kreml i kreml w Astrachaniu. Teraz wyobrażałem sobie miejsce magiczne – na wyspie, na Syberii, daleko o ludzi.

p1180452-edit

Rzeczywistość jednak powala. Dosłownie.

Nasz statek przybija do przystani na której czekają ci, których można się spodziewać. Najbardziej stęsknieni turystów mieszkańcy wyspy – właściciel prywatnych kwater, taksówkarze, sprzedawcy pamiątek i lodów, przewodnicy.

p1180342

Po przebrnięciu przez rozgorączkowany tłum trafiam na piaszczystą drogą ciągnąca się wśród starych i zaniedbanych domów aż do monastyru.

p1180359

Niestety moje oczekiwania zderzyły się z prowincjonalna ruską rzeczywistością.

 

Z jednej strony Sołowiecki Klasztor to zabytek, którego ilustracja widnieje na pięćset rublowym banknocie, z drugiej miejscowy przewodnik wskazując na niczym niezabezpieczony, zapewne trzystuletni fresk umieszczony na zewnętrznej ścianie i mówi „Proszę spojrzeć. Oto ostatni jaki się ostał. Proszę zwrócić uwagę na unikalne kolory póki jeszcze są. Dwa sąsiednie są już praktycznie niewidoczne a ten zniknie za parę lat.” Dlaczego nikt o niego nie dba? Dlaczego choćby jakiejś płachty nie powiesić?

Freski po prawej stronie pod wieżami z rusztowaniami.

Freski po prawej stronie pod wieżami z rusztowaniami.

Idziemy dalej, po bruku, który był świadkiem setek lat historii jeżdżą koparki wożące cement potrzebny do odbudowy. Jednak 10 metrów dalej ten sam bruk jest ręcznie czyszczony z kurzu! Tu dbamy, tam rozjeżdżamy.

Dlaczego?

p1180379

W odnowionej cerkwi, która jest pokazana turystom jako ukończona rewitaliuzacja, gdzie za dwa tygodnie ma przybyć metropolita Kirył [odpowiednik naszego Prymasa] cały ikonostas jest wydrukowany na drukarce i oprawiony w plastikowe ramy. Tak, to nie jest pomyłka. Ikony są wydrukowane niczym w Druk24. Czy Cerkiew jest tak biedna, że nie ma kasy na porządną restaurację? Jakoś nie sądzę.

 

Dobra, starczy mi już wycieczki po monastyrze, chcę się dowiedzieć więcej o gułagu.

p1180414

Po muzeum są dwie wycieczki z przewodnikiem dziennie. Pierwsza zaczyna się o godzinie gdy pierwszy statek przybija do przystani a więc nie ma szans aby się na nią załapać bo trzeba dojść 2 km jakie dzielą przystań od muzeum. Druga zaczyna się o pół godziny przed odpłynięciem powrotnego statku. Wiec także nie ma szans aby się załapać! Pozostaje mi czytać przewodnik i oglądać eksponaty w ciszy.

p1180408

Nie, nie żałuje tego krótkiego pobytu na Wyspach Sołowieckich. Jest to kolejne doświadczenie. Lepsze, gorszę, nie ważne. Podróżujemy po to aby doświadczać. Chyba było to za szybko, za bardzo po łepkach. Będzie kolejna okazja. Na pewno jeszcze tam wrócę.

Marcin