Smutno. Off-Road Show 2017.

P1270902

Jak co roku w listopadzie w Warszawie odbyły się targi Off-Road Show, niestety tym razem ciężko jest ich bronić i nie dostrzegać marności.

Off-Road Show od początku istnienia miało ambicje być hucznym zakończeniem sezonu terenowego. Miejscem spotkania miłośników jazdy terenowej, motorsportu i wypraw samochodowych z tymi, którzy sprzedają, budują i serwisują terenówki. Niestety w tym roku zabrakło tego wszystkiego.

P1270877

Dobre targi to samonapędzający się mechanizm, gdzie tłumy zwiedzających przyciąga możliwość zobaczenia, wszystkiego co oferuje rynek. Z drugiej strony, Ci którzy żyją z off-roadu, widząc tłumy zwiedzających z przyjemnością płacą wpisowe i pokazują wszystko co mają najlepszego.

Od wielu lat jestem orędownikiem idei naszych lokalnych, polskich targów off-roadowych. Uważam, że Polacy nie gęsi i swój język mają! Możemy podziwiać Bad-Kissingen, ale możemy także mieć własne, być może trochę mniejsze, trochę skromniejsze, ale mimo to udane i z rozmachem.

P1270880

W ubiegłych latach namawiałem słowem i pismem kolegów prowadzących biznesy terenowe, aby się wystawiali i wspierali targową inicjatywę. I choć nie znałem oficjalnych kosztów uczestnictwa to uważałem, że powinni wspierać rozwój rodzimego rynku.

Równocześnie broniłem samych targów Off-Road Show przed malkontentami i narzekaczami, którzy ciągle dostrzegali tylko to co złe, nie doceniając tego co fajne. [tu i tu ]. Byłem nawet w jury wybierającym najciekawsze konstrukcje, najładnisze stoiska, etc. Nie koniec tego. Wraz z Terenowo.pl któregoś roku postawiliśmy własne stoisko.

P1270889

Niestety w tym roku także mój wrodzony optymizm odpłynął.

Niestety coś nie działa. Już wcześniej pojawiły się pierwsze symptomy problemów – oczywiście malkontenci stwierdzą, że problemy były wcześniej a nawet od samego początku – jednak moim zdaniem dopiero teraz coś się załamało.

Oczywiście należy docenić obecność tradycyjnych wystawców m.in. Akadema4x4, Britsih Garage, 4x4Team, LCAC/Toyota oraz dziesiątek prywatnych terenówek, które zagościły na targach. Nie twierdzę, że nie dostrzegam Mitsubishi, klubu Mercedesa, Off Road Rescue Team, a nawet Rajdów4x4, które pokazały pełną paletę produktów ARB. Super. Problem w tym, że wszystko to, to zdecydowanie za mało, aby przyciągnąć publikę a brak publiki zabija targi. I nawet wielkie stoisko Stellera, z Arctic Truckiem na 35 calowych kołach nie spowoduje cudów.

P1270931

Dlaczego tak się dzieje?

Moim zdaniem, w przypadku Off-Road Show wspomniany na początku mechanizm spirali zaczął się kręcić w przeciwną stronę.

Coraz bardziej hermetyczne i koleżeńskie targi, coraz bardziej oderwana od codziennych potrzeb klientów oferta skutkuję coraz mniejszą ilością zwiedzających. To oznacza coraz mniej wystawców, a Ci którzy są złorzeczą, że spotkali tylko kolegów a nie potencjalnych klientów. Zwiedzający kolejny rok widzą to samo tylko, że mniejsze i bardziej przaśne. Ci sami wystawcy z tym samym sprzętem i brak dużych graczy.

Co gorsza widać odpływ dotychczasowych wystawców, którzy byli w ubiegłych latach, ale nie widzą sensu powtórnego udziału.

P1270866

Jeśli targi Off-Road Show mają przetrwać, muszą przejść poważny reset, odrodzić się w nowej odsłonie i z nową energią.

W tej formule nie przetrwają.

 

Marcin

 

 

avatar

Author: Marcin Gerc

Moja przygoda z off-roadem rozpoczęła się blisko 15 lat temu od zakupu Land Rovera Discovery. Wcześniej jako kibic byłem na jednym czy dwóch Wertepach, na wczasach jeździłem wypożyczonym Samurajem, a z kolegą udało nam się po klamki zakopać Vitarę na poligonie w Drawsku. Jednak to dopiero własny Land Rover rozpoczął prawdziwą przygodę. Przygodę, która wciągnęła mnie tak mocno, że każde wakacje staram się spędzać na terenowym wyjeździe, że nie wystarczały mi już samochody 4x4 i postanowiłem spróbować sił na motocyklu, a teraz naszło mnie jeszcze aby dzielić się pasją z innymi. Tak powstało Passion4travel.pl

Share This Post On