Rękawice Modeka – RP Advanced.

 

rekawice  2

Nie samym kombinezonem człowiek jeździ… generalnie te motocykle to mnóstwo gadgetów J więc tematów do pisania nie zabraknie jeszcze przez parę tygodni. Buty, kask, rękawiczki, sakwy… Oooo, Panie! Jest dobrze.

No właśnie. Jak już się wbiłem z zestaw Modeki to do kompletu dobrałem coś porządnego aby chronić dłonie – rękawice RP Advanced. I tu bez zbędnych ceregieli powiem od razu. Rewelacja. Rękawice to mieszanka skóry bydlęcej, skóry kankura i wszelkiej maści hiper nowoczesnych materiałów których nazwy powalają… jakiś ceramiczny Super Fabric, ochrona z Kevalru, wzmocnienia Schoeller Keprotec, itd… Nie bardzo chcę się uczyć tych wszystkich nazw. Za to bardzo chciałem mieć wygodne i bezpieczne rękawice. I te takie są.

 rekawice  6

Po pierwsze mają plastikowe (znaczy się kevlarowe, Koprotec, Super coś tam) ślizgi we wszystkich miejscach gdzie dłoń ma jakiś wystające kości lub miejsca które mogą zetknąć się z asfaltem w razie upadku…  na palcach, na kciuku, na nadgarstku, na wewnętrznej stronie dłoni, wszędzie! Do tego porządne zapięcia.

 rekawice  5

Po drugie rękawice są ciepłe ale jednocześnie przewiewne… nie wiem jak Oni to pogodzili ale zarówno latem (+28) jak i teraz, jesienią (+6) w RP-Advenced czuję się komfortowo. Oczywiście latem dłonie się trochę pocą ale nie jest w nich gorąco. Teraz, nawet chłodny wiatr nie wyziębia ręki. Super.

 rekawice  4

Ok, rękawice nie są wodoodporne ale też nie przesiąkają zbyt szybko. Dopiero dłuższa przejażdżka w deszczu powoduje, że woda dostaje się do wnętrza.

No i na koniec sam komfort noszenia. I tu także jest dobrze a nawet bardzo dobrze. Żaden szew nie uwiera, nie obciera. Wszystko idealnie pasuje.

Czy ten wpis to pianie z zachwytu? Trochę tak! Ale dlaczego mam nie być zachwycony jak coś pasuje mi idealnie.

rekawice  3

Marcin

Author: Marcin Gerc

Moja przygoda z off-roadem rozpoczęła się blisko 15 lat temu od zakupu Land Rovera Discovery. Wcześniej jako kibic byłem na jednym czy dwóch Wertepach, na wczasach jeździłem wypożyczonym Samurajem, a z kolegą udało nam się po klamki zakopać Vitarę na poligonie w Drawsku. Jednak to dopiero własny Land Rover rozpoczął prawdziwą przygodę. Przygodę, która wciągnęła mnie tak mocno, że każde wakacje staram się spędzać na terenowym wyjeździe, że nie wystarczały mi już samochody 4x4 i postanowiłem spróbować sił na motocyklu, a teraz naszło mnie jeszcze aby dzielić się pasją z innymi. Tak powstało Passion4travel.pl

Share This Post On