Mazungu jadą do Afryki czyli o wyprawie do Konga (DRC)

kongo2015009

Gdy skończą się zimowe ferie zapraszam na kolejne spotkanie Passion4travel.pl. Widzimy się 18 lutego o 20:30 w gościnnych progach Kina Praha w Warszawie.

Spotkamy się z dobrze znanym Michałem Synowcem „Zetorem”, który już kilkukrotnie fascynująco opowiadał  o niezwykłych wyprawach do Afryki. Michał to jednak niespokojna dusza. Ciągle wymyśla coś nowego. Tym razem poniosło go do Konga ! Tam naprawdę mało kto wybiera się na urlop.

kongo2015007

Oto co sam napisał o tej wyprawie.

 

Namibia, Botswana, Zimbabwe, Zambia, Mozambik… nawet Angola – to już poznane, wielokrotnie przejechane i kolorowe kraje Południowej Afryki. Trzeba szukać dalej, więc oglądając globus rzucił mi się w oczy kraj wielkości Europy, położony trochę bardziej na północ. Demokratyczna Republika Konga.

Prawie wszyscy podróżnicy przemierzający zachodnią stroną Afrykę z północy na południe (lub odwrotnie) Kongo traktowali jak czarna dziurę, która trzeba jak najszybciej przebyć i skupiali się na szybkim tranzycie z Kinszasy do granicy z Angolą.

A jest to kraj zupełnie nie odkryty, mający w sobie bardzo wiele tajemnic i wciąż czekający na opisanie. Przygotowując wyjazd dużo naczytałem się o niepokojach, niestabilności, ludożercach, wojnie, Mai-Mai i partyzantce 26 Maja – słowem o samych najgorszych rzeczach jakie mogą nas spotkać w lesie równikowym.

kongo2015001

I oczywiście jak to zwykle bywa, wszystkie te informacje, przekazywane w głównych mediach i znalezione w Internecie były potężnie, ale to potężnie przesadzone. Już po kilku  dniach okazało się, że strach ma wielkie oczy a nasza wyprawa będzie jedną z najciekawszych jakie zorganizowałem. I że o rzetelną informację o miejscach mało dostępnych lub odciętych od „mainstreamu”  nawet teraz, w dobie zalewu informacji jest bardzo trudno. Taki mały przykład.

Przejście graniczne między Angolą a Kongiem w Dilolo. Szukam o nim informacji przy planowaniu trasy bo jakoś z tego Konga chcę wyjechać a to przejście najbardziej „pasuje”. Największy, międzynarodowy portal podróżniczy podaje, ze przejście jest bardzo niebezpieczne, zaminowane, nieczynne i stanowczo odradza przekraczanie tutaj granicy. Ale będąc jakiś czas temu w Luau (miasto po stronie angolskiej) widziałem na własne oczy ruch graniczny, szmugiel paliwa, chińczyków budujących most graniczny – więc o co chodzi? Podobnie było przy zbieraniu informacji o misjach, drogach, błocie, chorobach.

kongo2015005

Zapraszam więc na pokaz slajdów i krótką prelekcję o tym jak się podróżuje po Kongo, co można spotkać na drodze i jakich przygód należy oczekiwać.

avatar

Author: Marcin Gerc

Moja przygoda z off-roadem rozpoczęła się blisko 15 lat temu od zakupu Land Rovera Discovery. Wcześniej jako kibic byłem na jednym czy dwóch Wertepach, na wczasach jeździłem wypożyczonym Samurajem, a z kolegą udało nam się po klamki zakopać Vitarę na poligonie w Drawsku. Jednak to dopiero własny Land Rover rozpoczął prawdziwą przygodę. Przygodę, która wciągnęła mnie tak mocno, że każde wakacje staram się spędzać na terenowym wyjeździe, że nie wystarczały mi już samochody 4x4 i postanowiłem spróbować sił na motocyklu, a teraz naszło mnie jeszcze aby dzielić się pasją z innymi. Tak powstało Passion4travel.pl

Share This Post On