O MNIE
Patrząc na mijające lata, większość posiadanej wiedzy zdobyłem metodą własnych prób i błędów. Gdy pierwszy raz wyjeżdżałem na off-roadowy weekend towarzyszył mi stary namiot PolSportu, zapomniałem że kuchenka turystyczna może przydać się do gotowania wody na herbatę, a jedyne jedzenie jakie zabrałem to Delicje i kanapki ze stacji benzynowej. Z każdym wyjazdem przygotowywałem się coraz lepiej. Także samochód ulegał zmianom, miałem cztery przednie zderzaki, trzy bagażniki, chyba z osiem zestawów zawieszeń, zmieniałem kolor samochodu, przebudowywałem wnętrze, etc, etc. Wszystko to w poszukiwaniu ideału.
Od zawsze bardziej fascynowało mnie poznawanie innych krajów i kultur niż zdobywanie punktów na rajdach. Rajdy są fajne ale egzotyka fajniejsza.
Dotychczas kilkakrotnie byłem w Rosji i Afryce, objechałem Turcję, wielokrotnie podróżowałem po Ukrainie i Rumuni. A planów jest na kolejne 10 lat.
Ponieważ od wielu lat jeżdżę Land Roverem Discovery część opisów i przygód jest związanych z tym samochodem. Jednak mimo lat z nim spędzonych nie jestem ortodoksem. Nie twierdzę, że jest to najlepszy samochód świata. Jest wiele innych bardzo dobrych. Często lepszych. Doceniam tę konstrukcję ale nie jestem zaślepiony. Od pewnego czasu Land Rover dzieli garaż z Toyotą – nie szczekają na siebie ani nie gryzą. Może nawet się zaprzyjaźnili?
Nie ważne jak podróżujesz! Najważniejsze aby chcieć!
Najważniejsza jest pasja do podróży!
Pozdrawiam, Marcin Gerc











